Wieczorem w sobote po meczu Rapidsow poszedlem z Martinem (DZIEKI!) na wieczor UFC na pubu sportowego.
Byly dwie walki z udzialem Polakow:
Krzysztof Jatko oraz Nasza Joanna Jedrzejczyk niepokonana mistrzyni swiata.
Niestety Krzysztof przegral niejednoglosnie po 3 rundach. Joanna dala rade i mistrzowsko wypunktowala Jessice Andrade (BRA).
W walce wieczoru chorwat Miocic zmiotl w 1 rundzie Dos Santosa.
No!
Nie byl to cudowny mecz na najwyzszym swiatowym poziomie, ale przypominal nasza lige z ta roznica ze tutaj atmosfera jest baardzo przyjazna. Bylo na stadionie blisko 15 tysiecy kibicow.
Za nami siedzialy rodziny z malutkimi dziecmi, nawet sobie z nimi porozmawialem i tutaj nikt nie krzyczal FUCK YOU itd itp. kazdy przyjaznie nastawiony, mozna bylo zjesc, napic sie i przyjemnie spedzic czas.
Wynik 3:0 (do polowy 2:0)
Kurt i Martin mowia ze to moja zasluga ze "im the luck guy" i przynosze im szczescie :-) ale nie wierze w przesady wiec mysle ze Rapids wreszcie odpalili w sezonie i teraz bedzie juz tylko lepiej!
Zobaczcie skrot meczu (nawiasem mowiac bylismy na chwile w TV widoczni, a mnie widac przy 3 bramce w niebieskiej koszulce w pierwszym rzedzie na dole, doslownie przez pol sekundy)
Jak bede mial okazje to pokaze Wam jak bylismy widoczni w TV przez dluzsza chwile :)